MAGAZYN BRANŻY GEMMOLOGICZNEJ I JUBILERSKIEJ

ARTYKUŁY

Artykuły » Gems & Jewelry Numer 1 » Płatki złota w starożytnym Egipcie w czasach Starego i Nowego Państwa.

Płatki złota w starożytnym Egipcie w czasach Starego i Nowego Państwa.

Ludomir Domański

W artykule autor opisuje początki sztuki pozłacania w świecie antycznym. Poruszany temat dotyczy produkcji cienkich folii, blaszek, płatków złota srebra i innych metali oraz nakładania tych wyrobów na różne podłoża. Poza pozłacaniem, wątek poboczny stanowią problemy odnoszące się do początków złotnictwa, w tym do niektórych zagadnień pomijanych dotąd w polskiej literaturze.

Antyczny Egipt był bogaty w złoża złota, szczególnie regiony wschodnie i leżąca na południu Nubia. Złoto nazwane było nbw. Można więc przypuszczać, że nazwa krainy ma związek z tym metalem. Wymienione w inskrypcji Ramsesa III ze skarbca w Medinet Habu nazwy złota: Złoto Koptos, Złoto Wawat, Złoto Ombos, Złoto Edfu, Złoto Kush, Elektrum z Gór i inne wskazują na różne regiony pozyskiwania kruszców. Od czasów predynastycznych wydobywano je w kopalniach (złoto z gór) nebw en set i ze złóż aluwialnych, z namułów rzek nebw en mu.

Ludzie nauczyli się doceniać w pełni niezwykłe właściwości złota prawdopodobnie wtedy, kiedy poznali także zalety i wady innych metali kolorowych. Złoto nie było łatwo dostępne, a ten fakt, obok wielu zalet: blasku, czystości, kowalności, odporności na zmiany chemiczne, decydował o jego cenie i miał ogromny wpływ na wzrost znaczenia żółtawego kruszcu w wielu kulturach na świecie.

Kiedy złoto nabrało już ogromnej wartości dla człowieka i zaczęło być synonimem władzy, bogactwa, szczęścia i powodzenia, kiedy znaleziono już wszystkie bardziej dostępne złoża i okazało się, że rzeczywiście nie ma go zbyt wiele, wtedy zrodziła się potrzeba, aby je pomnożyć, aby posiadać go więcej; więcej niż pozwalała na to waga i objętość tego niezwykłego metalu. Ile złotych tronów w świecie starożytnym było w istocie drewnianymi meblami oklejonymi cienkimi złotymi listkami? Wiedzieli o tym tylko twórcy tych siedzisk i ich właściciele. Złocone przedmioty, szczególnie, kiedy ich wygląd sugerował, że wykonano je z litego, ciężkiego kruszcu, wspomagały splendor i bogactwo posiadaczy. I chociaż majątek wyznaczały także worki zboża, stada krów, zaprzęgi wołów lub gromady służących, to złoto, jak nic innego, potrafiło przenieść własne przymioty na swojego pana.

Aby umiejętność pozłacania mogła się narodzić, najpierw ludzie musieli opanować technikę wytwarzania odpowiednio cienkiej blachy ze złota. Kamienne kowadło, kamienny bijak, tłuk – pierwsze narzędzia stosowane do rozklepywania złota na blachę zdają się wskazywać, że początków tej techniki należy szukać w neolicie. Tak mogło być w istocie. Ludzie z pewnością znajdowali samorodki złota czy miedź rodzimą przed poznaniem sztuki wytapiania. Obróbka kamiennymi narzędziami, klepanie metalu na zimno na cienkie blaszki musiała należeć do pierwotnych technik złotniczych4.Przy czym zapewne nie od razu powstały płatki tak cienkie5, aby po nałożeniu na inne podłoże dać złudzenie gładko odlanego przedmiotu. Najpierw trzeba było opanować technikę wytwarzania odpowiednio cienkiej blachy. Folię złotą można było uzyskać, klepiąc złotą blachę gładkim bijakiem na odpowiednio wygładzonym kamieniu, ale żeby rozklepać złotą folię na rzeczywiście cienkie płatki, trzeba było zastosować jeszcze bardziej wyrafinowaną technologię.

Wcześniej jednak należało poznać techniki oczyszczania złota, ogniowej rafinacji a także wytwarzania stopów-aliaży, pozwalających pomnożyć wartościowy metal i jakby przy okazji zyskując ciekawe efekty kolorystyczne. Okazało się, że dodatek mniejszej ilości srebra daje zielonkawe odcienie złota, gdy dodamy więcej srebra, dostajemy złoto białe, tak cenione przez starożytnych elektrum. Dodanie miedzi przynosi całą paletę czerwonych odcieni. Dawni Egipcjanie uznawali za elektrum, zwane djaam, złoto z więcej niż 20% dodatkiem srebra.

Srebro w antycznym Egipcie zwano białym złotem hedj było rzadkie i jego cena mogła być zbliżona do złota, potem przez setki lat straciło połowę wartości złota, by radykalnie potanieć w tej relacji dopiero w późnym okresie Nowego Państwa10. Być może jego początkowo wysoka cena wynikała z mniejszej ilości dostępnych złóż tego metalu albo z powodów ideowych11. Pozyskiwano je także poprzez handel i trybuty od uzależnionych krajów.

Grubsze blaszki złota lub wyklepana folia pozwalały na aplikację na różnych podłożach, pierwotnie w sposób mechaniczny. Można było sklepać złoto z powierzchnią dobrze wygładzonego innego metalu lub kamienia bądź obłożyć złotą, zagniecioną, dociśniętą folią jakiś przedmiot. To prawda, że nie wyglądało to zbyt gładko, ale czasem ważniejszy niż efekt artystyczny był cel takiego złocenia.

Homer w Odysei opisuje ofiarę z jałówki złożoną przez Nestora z Pylos. Po sprowadzeniu zwierzęcia wezwano złotnika Laerka z narzędziami, któremu wręczono stosowny kawałek złota. A złotnik przy pomocy młotka, kowadła i krzywych szczypiec wyklepał złotą blaszkę i obłożył nią rogi krowy. Po takim podniesieniu wartości podarunku dla Ateny można było dokonać ofiary. Cała praca została wykonana przez wędrownego rzemieślnika u klienta.

Jednymi z najstarszych przykładów podobnych technik są: okucia i obłogi wykonane ze złotej blachy, pochodzące z cmentarzyska w Warnie z lat 4500- 4000 p.n.e.14, komplet srebrnych gwoździ z łebkami obłożonymi złotą blaszką, pochodzące z terenu Syrii z III tysiąclecia p.n.e.15, zdobione złotem uchwyty kamiennych naczyń z okresu Nagada w Egipcie16 czy podobnie wykonane złocenia na drewnianych elementach pudeł harf i rzeźbionej figurce kozła z grobów królewskich z Ur z XXVI w. p.n.e.17. Nie można wykluczyć, że w wymienionych przykładach montażu złotej folii stosowano dodatkowo jakieś spoiwa, ale to mocowanie mechaniczne poprzez zagięcie, zaciśnięcie, dociśnięcie lub sklepanie decydowało o spojeniu cienkiej złotej blaszki ze złoconym przedmiotem.

Ciekawym przykładem pewnej odmiany techniki mechanicznego montażu złotych blaszek na powierzchni metalowej jest urokliwa figurka „boskiej adoratorki Amona” o imieniu Karomama, eksponowana w Luwrze, pochodząca z Egiptu z okresu XXII dynastii18. Na brzegach partii złoconych wygrawerowano tam rowki, w które zagniatano krawędzie złotych listków. Najprawdopodobniej to właśnie ten sposób złocenia opisuje Pliniusz Starszy na posągu młodego Aleksandra, wykonanym przez Lizypa dla cesarza Nerona. Według Pliniusza piękny posąg z brązu zeszpecono złoceniem, a gdy zostało ono usunięte, pozostały na powierzchni dzieła blizny i nacięcia po złotych płytkach 19.

Mimo że technologia wyklepywania grubszych lub cieńszych złotych listków była znana dość wcześnie w wielu rejonach świata, to najstarsze zabytki i źródła zachowane w Egipcie pozwalają się jej dokładniej przyjrzeć.

W grobowcach królowej Hetepheres20, małżonków Jui i Czuju21, Tutenchamona i innych znaleziono wykonane z drewna złocone i srebrzone meble. Wykonane na tych przedmiotach złocenia, rzeźby, inkrustacje to rzemiosło w najlepszej jakości. Dzieła stolarzy z Egiptu pokazują, że płatki złota i srebra były stosowane także w sztuce dekoracyjnej dla nadania lub podniesienia wartości i urody używanych na dworze faraona przedmiotów już od czasów I-ej dynastii22. Złocenia wykonane w tej klasie wymagały zastosowania odpowiednio cienkich płatków.

To z Egiptu z okresu Starego Państwa pochodzą ilustracje wykonane niemal 4500 lat temu, na których widzimy mężczyznę klęczącego przy kamiennym kowadle, z wysoko uniesioną dłonią trzymającą kamienny tłuk. To postać kowala-złotnika, klepacza złota23 „rozcieńczającego” cenny kruszec w złotą blachę, folię lub listki. Najstarsze reliefy i malowidła znalezione w Sakkara, w grobowcu dostojnika Kaemrehu z późnego okresu V dynastii, w mastabie Ty - wezyra V dynastii (ok. 2492-2444 p.n.e.)24,grobowcu „braci” Niankhkhnum, Khnumhotep, kapłana Amona Re i szefa manikiurzystów króla Neussere (ok. 2460-2420 p.n.e.), w grobowcu Mereruka - wezyra króla Teti (ok. 2329-2291 p.n.e.), grobowcu dostojnika Re'hem (Isi) w Deir Gebravi (z 2300 r. p.n.e.) i innych pokazują na obrazach, składających się z wielu zebranych scen, rzemieślników obrabiających metale, odlewających kruszce w piecu z nadmuchem, złotników wykonujących biżuterię, rzeźby, naczynia, ozdobne przedmioty, a pośród nich także klepaczy złota. Na niektórych przedstawieniach pojawia się hieroglif oznaczający złoto. Niezwykła jest ilustracja takiej pracowni w korytarzu do świątyni króla Unas, władcy V dynastii, gdzie pokazano wytapianie oraz klepanie blach i wyrobów z elektrum. Bardzo ciekawy jest fragment reliefu z mastaby nadzorcy piramid o imieniu Tepamankh, pochodzący z połowy okresu panowania piątej dynastii. Przetłumaczony opis, towarzyszący scenie klepania blachy lub płatków złota, określa klepacza o imieniu Ka Kher Ptah jako nadzorcę rzemieślników obrabiających metale, a towarzyszący mu w tej pracy pomocnik ma być autorem sentencji podkreślającej pracowitość przy klepaniu metalu.

Ten swoisty porządek w wyobrażeniach pracowni złotniczych jest powielany w reliefach i malaturze grobowców wysokich urzędników, nadzorujących rzemiosło Starego i Nowego Państwa. Autorzy opracowania „Survey of Precious Metal Production In Ancient Egypt” publikują listę 39. ilustracji tego typu z grobowców z terenu Egiptu, z których kilkanaście dotyczy klepania złotych blach, folii lub płatków.

Można przyjąć, zgodnie z wymową tych obrazów i za późniejszymi opisami z Biblii i Odysei Homera29, że ludzi zajmujących się klepaniem złotych blaszek i obkładających nimi różne przedmioty uważano za złotników. Kamienne narzędzia, tłuk i kowadło wystarczały, aby wyklepać pierwsza złotą folię. Technologia ta, ze względu na sporą miękkość i dużą kowalność złota, mogła powstać zanim nauczono się obrabiać inne metale. Technika klepania złotych płatków, podobnie jak i kamienne kowadło, były używane przez klepaczy złota do czasów współczesnych. Zdaje się, że później już nic lepszego nie wynaleziono.

Ogromny skok w technologii klepania cienkiego złota przyniosła technika klepania wielu blaszek tego metalu w jednym pakiecie, przełożonych cienko wyprawioną skórką lub jelitem zwierzęcym30. Metoda ta pozwalała na dalsze rozcieńczanie złotych listków31 i dawała możliwość bicia kilkuset płatków razem32, co pozwalało wykonać płatki podobnej grubości i miało ogromny wpływ na ekonomię tej pracy. Ilustracje pracowni złotniczych zwanych domami złota33 odnalezione w grobowcach, mastabach wezyrów, nadzorców domów złota, wysokich rangą pisarzy pokazują klepaczy złota pośród innych rzemieślników wyrabiających złote figury, naczynia, biżuterię. Zawsze tuż obok wytapiacze dmuchają w ognisko kotliny, aby wykonać odpowiedni stop lub odprężyć złoto, czasem ilustracja pokazuje proces ważenia złota. Prezentacja technologii produkcji złotych listków w artystycznych przedstawieniach funeralnych sygnalizuje znaczenie tego rzemiosła i produktu dla ówczesnych, dodajmy, znaczenie wyraźnie większe niż w czasach późniejszych.

Pracownia złotników została przedstawiona w niezwykłych malowidłach z grobowca Neferronpeta z XIII w. p.n.e. - pisarza skarbca świątyni Amona z czasów Ramzesa II. Wymalowano i wyryto na ścianach tej budowli liczne ilustracje, gdzie zmarły skryba, urzędnik Neferronpet, pokonuje drogę w zaświaty i jest przedstawiany także podczas wykonywania swojej pracy. Między innymi dozoruje różnych rzemieślników34 pracujących w pracowni złotniczej, w tym rzemieślnika zdającego się oklejać wyrzeźbioną figurę płatkami tego metalu. Co ciekawe, w złożonej scenie pokazano odlewanie stopu, czyszczenie i kucie sztabek, blachy, może płatków, a na końcu procesu technologicznego szef złotników prezentuje notującemu skrybie gotowy wyrób.

Z Neferronpetem, urzędnikiem o tym samym imieniu, przedstawionym jako „szef wytwórców cienkiego złota” związane są papirusowe karty Księgi Umarłych, będące jednym z pierwszych zastosowań złoceń w ilustracji książkowej. Płatki złota klejone na winietach tego dokumentu miały grubość sześciu mikronów.

Z okresu Nowego Państwa znamy precyzyjnie namalowany wizerunek klepacza złota z grobowca Rekhmire, wezyra króla Tutmosisa. Pokazano tam narzędzia, kamienne kowadło na drewnianej zapewne podstawie z pakietem płatków przeznaczonych do klepania, w innych scenach technikę wyżarzania złota, przygotowywanego do dalszego bicia, rzemieślników polerujących złote lub złocone figury, fachowca pokrywającego rozgrzewanym na ogniu klejem lub gruntem płaską powierzchnię mebla czy nowatorski sposób napowietrzania paleniska do wytopu metali przy pomocy poruszanych nogami miechów.

Na stelli grobowca z Giza ( 1350-1335 p.n.e.) przedstawiono innego szefa klepaczy złota o imieniu Ptahmay z żoną i dziećmi, pełniącego funkcję nadzorcy skarbu na dworze Amenhotepa IV. W malowidłach znanych z grobowca rzeźbiarzy Nebamon i Ipuku przedstawiono z kolei pracownię rzeźbiarską, gdzie pokazane sceny wydają się sugerować proces złocenia. Sceny z grobowców Nowego Państwa Rekhmire i rzeźbiarzy nie pokazują wyłącznie pracowni złotników. Widzimy również pracownie stolarskie, rzeźbiarskie i złotnicze. Zdaje się, że ich głównym celem była produkcja wyposażenia grobowców. Być może wtedy sztuka złocenia stałą się także umiejętnością malarzy i rzeźbiarzy, co było normą dla średniowiecza.

Marcelin Berthelot opublikował tabelę zawierającą skład kompozycji stopów i grubość płatków złota dla znalezisk w Egipcie38. Według jego ustaleń płatki o grubości jednego mikrona były używane do złoceń już w czasach XII dynastii (1985-1773 p.n.e.). Grubość 0,3 mikrona, a więc bliską grubości płatków z czasów Pliniusza, osiągnięto w późnym okresie XVIII dynastii (około XIV w. p.n.e.)39.

Archeolodzy odnaleźli wyroby antycznych klepaczy złota. W Luwrze zostały wyeksponowane: paleta z płatkami złota pochodząca z drugiego tysiąclecia przed naszą erą z Bliskiego Wschodu40, fragmenty złotych listków grubości 1,2 mikrona, pochodzące z Późnego Okresu z Elefantyny i złożone w książeczkę złote płatki grubości ok. 5 mikronów nieznanego pochodzenia, także z Późnego Okresu41. Te przykłady oraz inne artefakty, np. złocenia z grobowca Tutenchamona, gdzie w jednym miejscu odnaleziono złocenia płatkami, folią, inkrustacje blachą złotą, świadczą o tym, że w czasach późniejszych stosowano płatki różnej grubości, zapewne w zależności od potrzeb, albo umiejętności złotników pochodzących z różnych regionów.

Płatki odpowiednio cienkiego złota można było przykleić do ozdabianej powierzchni przedmiotów złoconych przy pomocy wybranego spoiwa. W starożytnym Egipcie były to spoiwa pochodzenia zwierzęcego42, gumy i żywice roślinne, woski lub miód43. Wyklepane listki złota klejono na podłoża gładko wypolerowanego drewna, kamień, tynk, ceramikę, wygładzony róg. Jednak powierzchnie materiałów o bogatszej fakturze, porowatych lub gorszej jakości sprawiały więcej kłopotów. Z drewnem gorszej jakości radzono sobie, oklejając go tkaniną. Początkowo nie stosowano podkładów kredowych. W pokrywanym płatkami kartonażu wykonanym ze sklejonych ze sobą kart papirusów lub pasów płótna było wystarczająco dużo spoiwa, aby przykleić także złote blaszki44. Jednakże, od kiedy nauczono się klepać naprawdę cienkie złoto, tak cienkie, że odwzorowywało strukturę podłoża, pogarszała się jakość uzyskiwanej powłoki. Najprawdopodobniej zauważono, że pokrycie takiego podłoża niegrubą warstwą mielonej kredy, dolomitu, pławionego gipsu lub mieszankami tych substancji, sklejonych podobnym spoiwem co kartonaż lub bandaże pozwalało na bardzo gładkie opracowanie powierzchni. A to już dawało efekt błyszczącego złota. Nałożone na takie podłoże cienkie płatki dawały po wypolerowaniu złudzenie powierzchni litego metalu. Można było kleić płatki bezpośrednio na zawierającą klej zaprawę lub zastosować dodatkowo warstwę kleju pod samo złoto. Około roku 1600 r. p.n.e. stosowano drobny relief rzeźbiony w warstwie zaprawy.

Co ciekawe, technikę pośredniej warstwy, białej roboty zwanej gesso46, używanej do pokrywania niezbyt gładkich wyrobów z drewna lub kartonażu, stosowano niekiedy47 do wykonywania złoceń na przedmiotach metalowych z brązu lub miedzi. W tym celu powierzchnia wyrobów metalowych, przeznaczonych do gruntowania, bywała sztucznie powiększana poprzez uzyskane przy odlewaniu guzkowate chropowatości, tworzące rytmiczny relief, lub wycinany dłutem ( po odlaniu wyrobu) raster48. Czasami metal, podobnie jak drewno, oklejano pod zaprawę tkaniną49. Zabiegi te były niezbędne dla dobrego sklejenia warstwy pośredniej (gesso). Można przypuszczać, że dobrze znana technika zakładania zaprawy pod złocenia na chłonnych podłożach drewnianych lub kartonażowych została przeniesiona, po zastosowaniu drobnych zmian, na podłoża metalowe50. Suche i ciepłe powietrze w Egipcie sprzyjało przechowaniu się złoconych tą techniką przedmiotów. W antycznej Grecji czy Italii nie spotyka się złoceń na wyrobach metalowych, wykonanych przy użyciu tej metody51, 52. Jeszcze lepsze efekty przynosiło założenie przeznaczonego do złocenia przedmiotu lub na warstwę „białej roboty” cienkiej warstwy sklejonej żółtej lub czerwonej glinki53 ,takiej samej, jakiej egipscy malarze używali do malowania poszczególnych elementów polichromii. Kolorowa glinka ukrywała pęknięcia płatków czy inne wady złocenia lepiej niż białe podłoża. Obecnie cienkie złoto polerujemy krwawnikiem, agatem lub wilczym zębem, czyli materiałami, które powodują zgniatanie takiego właśnie podkładu przy jak najmniejszych stratach gładzonego metalu. Grubszą warstwę złota, a takie były płatki w czasach starożytnych, można było spolerować, stosując delikatne ścierniwa, na przykład drobno zmieloną kredę lub gips. Niektóre wyżej wymienione obrazy z grobowców zdają się ilustrować taki proces. Oczywiście w całym okresie antycznym zakładano i klejono płatki złota bezpośrednio na różne powierzchnie innych materiałów bez stosowania pośredniej warstwy zaprawy, a połysk uzyskiwano poprzez wygładzanie złota na dobrze wypolerowanym podłożu. Jednak zaprawa pozwalała ukryć wady podłoża, uzyskać łatwiejszą do sklejenia i wygładzenia powierzchnię, a czasami umożliwiała także zastosowanie płytkiego, rzeźbionego w powierzchni gruntu reliefu.

O ile bogata ornamentyka, świetny projekt i drogie wykończenie, czyli wartość pozłoconych przedmiotów wskazywała w prosty sposób na skalę władzy, bogactwa posiadacza, to warto zadać pytanie, czy tylko czynniki materialne decydowały o zastosowaniu technik pozłotniczych? Jakie inne wartości nosił w sobie i przekazywał ten szlachetny, błyszczący metal?

Walor dużych wypolerowanych powierzchni metalu, odbijających boskie światło słońca i pojawiający się dzięki niemu, jak uważano, magiczny obraz rzeczywistości, doceniano i wykorzystywano przy produkcji zwierciadeł. W Egipcie znano już metalowe zwierciadła w połowie III tysiąclecia p.n.e.54. Okazywano im cześć związaną z kultem słońca. Budowa egipskiego zwierciadła oddaje tę symbolikę. To lekko wypukły, gładki, błyszczący dysk z dołożona podstawą, uchwytem. Spotyka się najczęściej zwierciadła miedziane, z brązu, rzadziej srebrne, złote, posrebrzane i pozłacane. Wykonane były początkowo z metalowej blachy, później odlewane. Ich rękojeści obkładano różnymi gatunkami drewna, kości, złotem i srebrem.

Być może symboliczne skojarzenie portretu, światła i złota miało swój początek właśnie w lustrzanym odbiciu metalowego zwierciadła? Złoto związane jest z bóstwami słonecznymi: Re – słońcem, (...) jego kości były srebrem, jego skóra złotem55, ze słońcem porannym Re Harachte, z Horusem, ze słońcem zachodzącym Atumem, z synkretycznym Amonem Re i Atonem. Dlatego też złoto ma związek od czasów V dynastii z synem słońca - Faraonem, królem Egiptu. Srebro uważane za białe złoto łączone było z księżycem, czyli słońcem, które świeci w nocy i całym panteonem bóstw księżycowych.

Lecz nie tylko boskie światło Re było powodem, dla którego wkładano w usta zmarłym listki złota, złocono skórę, pozłacano gruntowane zaprawą, wierzchnie warstwy spowijających mumie bandaży, maski grzebanych osób, powierzchnie trumien czy sarkofagów. Podstawowym motorem tych czynności było nieodparte pragnienie nieśmiertelności. To odporność na upływ czasu, brak zmian na powierzchni błyszczącego metalu, jego obojętność na związki chemiczna były najważniejsze dla starożytnych Egipcjan. Właśnie te własności wydały się im bardzo piękne i przydatne w niezwykle ważnych dla nich praktykach zapewnienia sobie po śmierci drugiego życia. Tutaj cienkiego złota w płatkach nie dało się zastąpić inną techniką. Z pewnością ogromne znaczenie dla późniejszej symboliki złota i portretu mają obyczaje związane z pochówkami faraonów w starożytnym Egipcie. Wykonana ze złotej blachy maska - rzeźbiarski lub repusowany portret zmarłego władcy, nakładany na twarz mumii faraona, przenosiła w czasie wyobrażenie zmarłego króla. Była symbolem nieśmiertelności, tak jak nieśmiertelne jest światło słońca. Złota skóra nieśmiertelnych bogów nie ulegała rozkładowi ( podobnie jak ten szlachetny metal).

Księga zmarłych nakazywała zaopatrzenie mumifikowanego ciała w atrybuty pomagające w utrzymaniu życia po śmierci. Płatki złota umieszczano pomiędzy zwojami bandaży, pokrywano nimi powierzchnię mumii, umieszczano w ustach, by zapewnić osobie zmarłej komunikację z bogami, możliwość mówienia i jedzenia, obkładano stawy, koniuszki palców. Złocone były sarkofagi władców i bogatszych mieszkańców Egiptu. Portret zmarłego uformowany z masy w rodzaju papiermache lub kartonażu pokrywano płatkami złota i malowidłem lub tylko malarskim wyobrażeniem twarzy postaci zmarłego. Złocono imitacje biżuterii wykonanej także z kartonażu. Biedniejszym, których nie było stać na pozłotę, pozostawał kolor symbolizującej złoto intensywnej żółci, sproszkowanego auripigmentu, namiastki złota. Ale czy biedniejsi mogli liczyć na pełną nieśmiertelność, na dobrze przeprowadzony, kosztowny proces mumifikacji, czy mogli sobie pozwolić na piramidy?

Dopiero kiedy wyobrazimy sobie skalę tego zjawiska, gdzie złote skarby ukrywano nie jako czasowy depozyt na ciężkie czasy, ale po to, by pozostały przy swoim właścicielu na jego wieczne życie po życiu, będziemy mogli zrozumieć także znaczenie i istotę produkcji egipskich warsztatów złotniczych. Tam nie tylko moda była motorem zmiany mebli, biżuterii rzeźb, strojów. Całe zespoły rzemieślników wykonywały pracę, dlatego że poprzednio wykonane luksusowe wyroby wędrowały razem ze swoimi posiadaczami do grobowców i trzeba było zrobić nowe. Potrzebowano ciągle nowych surowców, transportu, handlu, wielu wykształconych fachowców, by ten swoisty interes funeralny się kręcił. Egipska gospodarka potrzebowała techniki pomnażania złota, klepania coraz cieńszych płatków, potrzebowała techniki pozłacania.

Folią o grubości 17 mikronów, wykonaną ze złota o wadze 1kg można było pokryć około 3m2, przy grubości 1 mikrona już 51,8m2 a jeżeli przyjmiemy osiągnięcia egipskich klepaczy złota z czasów XVIII dynastii59 bliskie grubościom płatków z czasów Cesarstwa Rzymskiego, powierzchnia ta rośnie do 150m2(60). Informacja o powierzchni uzyskanej z uncji złota podana przez Pliniusza Starszego jest miarą i potwierdzeniem postępu technologicznego starożytnych klepaczy złota. Płatki złota sprzed 3500 tysiąca lat o grubości około 300 nanometrów są chyba pierwszym wyrobem w technice nano na świecie. Mimo powszechnego postępu technicznego dzisiaj jesteśmy w stanie wyklepać złoto zaledwie trzykrotnie cieńsze od płatków klepanych przez antycznych złotników. Dążenie do piękna czy bogactwa nie tłumaczy tego postępu sprzed czterech tysięcy lat. Występowało ono zawsze z podobnym nasileniem. Wydaje się, że tylko głęboka wiara w magiczną, zdrowotną, czy może katalityczną właściwość złota w zapewnieniu nieśmiertelności, jego rola w rytuale pogrzebowym, wymuszała tę niezwykłą innowacyjność. Gdyby do grobowców wkładano tylko wyroby z litego złota, to trzeba by zmienić obyczaje pogrzebowe lub państwo faraonów musiałoby zbankrutować. Paradoksalnie na korzyść tamtej gospodarki działali także złodzieje grobów, odwracając proces zakopywania w ziemi ogromnych majątków.

To kult słońca, złote lub złocone posągi bóstw, maski grobowe wyobrażające karnację nieśmiertelnych bogów tworzyły historię symboliki złotego koloru, symboliki światła i nieśmiertelności. Symbolika ta miała istotne znaczenie także dla spadkobierców cywilizacji egipskiej.

Jak wiele z tych idei związanych ze złoceniem kultura egipska przekazała innym?

Oto po ucieczce z Egiptu wykształcony na dworze faraona książę Mojżesz doznaje objawienia na górze Synaj i sam Jahwe Bóg Izraela niezwykle precyzyjnie nakazuje mu wykonanie pozłacanej wewnątrz i na zewnątrz drewnianej skrzyni - arki dla przechowywania tablic z przykazaniami. Oprócz tego Jahwe żąda wykonania pozłacanego stołu na chleb ofiarny, stół kadzidlany i pozłocenia drewnianych elementów ścian sanktuarium wzniesionego dla przechowywania arki61. Wykonano również obicia blaszką srebrną i obłożono ołtarz ofiarny cienką blachą z brązu, na której wykonanie poświęcono zebrane od kobiet lusterka (symbol próżności).

Bardzo ciekawa informacja z Księgi Wyjścia dotyczy zastosowania płatków złota przy wykonaniu tkanin ze złotą nitką62. Sposób wplatania czy wklejania ciętych na drobne paseczki płatków złota w osnowę lub wątek określono tam jako technikę biegłych tkaczy. Przepis ten jest podobny do techniki wytwarzania tzw. złota cypryjskiego, znanego w średniowieczu. Płatkami złocono w tej technice błonkę jelita zwierzęcego, ciętego na wąskie nitki, którymi następnie owijano delikatne nitki przędzy lnianej63. Taka technika, wykorzystująca płatki złota, w odróżnieniu od wyciąganego złotego drutu, dawała po utkaniu efekt lejącej się złotej tkaniny.

Wykonujący te prace, według wskazówek samego Boga, izraelscy rzemieślnicy musieli posiadać umiejętność wykuwania ze złota cienkich blaszek potrzebnych do złocenia, musieli umieć nałożyć, przykleić, może spolerować cienkie złoto. Z pewnością mogli się tego nauczyć w Egipcie. Z Egiptu też pochodził materiał potrzebny do wykucia złotych i srebrnych blaszek. Uciekinierzy „pożyczyli” go za zgodą Jahwe od swoich egipskich sąsiadów. Na pewno mogli to potraktować jako odpłatę, bonus za lata niewoli. Jahwe wskazał też Mojżeszowi rzemieślnika - złotnika, rzeźbiarza o imieniu Besalel, syna Uriego, który wykonał te wszystkie prace64.

Ka-kher-ptah z reliefu z grobowca Tepemankh, obdarzony przez Boga talentem, biblijny Besalel i wymieniony przez Homera Laerkus to najstarsi znani z imienia przedstawiciele klepaczy złota, chyba że uznamy za takich także w/w wysokich urzędników faraona, nadzorców Neferronpeta i Ptahmay'a.

Monoteistyczna religia Żydów nie mogła odwoływać się do przedstawienia boga w ludzkiej postaci, nie przenosiła egipskich wyobrażeń, złotej skóry i innych podobnych zewnętrznych atrybutów boskości. Jednak to słowa samego Boga, przekazane przez Mojżesza, wymuszają stosowanie złota w zdobieniu przedmiotów związanych z kultem. Czy nie ma w tych słowach śladu egipskiej symboliki światła i nieśmiertelności?

W znacznie większej skali zalecenia Jahwe wykonał król Salomon, wznosząc swemu Panu jerozolimską świątynię. Tutaj nie tylko sanktuarium czy deskowanie ścian, ale także słupy podtrzymujące dach a nawet podłogi pokryto złotem. Pozłocone zostały olbrzymie rzeźby skrzydlatych cherubinów. Cienkie złoto nałożono na rzeźbione drzwi przybytku65.

Być może folię złota, tak jak i wiele innych materiałów, dostarczył władca Tyru Hiram. Może to świadczyć o tym, że w czasach Salomona sztuka wyrabiania cienkiego złota znana była także Fenicjanom. Złocenia zastosowane w wystroju świątyni Salomona pozostają w bezpośrednim związku z boskimi przykazaniami dla Mojżesza jako nadzorcy kultu Jahwe i jego spadkobierców, wyrażonymi na górze Syjon. Czy te zalecenia miały wpływ na ilość złoconych sprzętów i przedmiotów w naszych świątyniach? Jak wiele estetyka złotych ołtarzy, obrazów, ram w chrześcijańskiej Europie zawdzięcza uciekinierom z Egiptu? Nawet jeżeli odpowiedź na te pytania nie jest jednoznaczna, to trzeba przyznać, że technologia klepania złotych listków, znana i stosowana w czasach współczesnych, była opracowana i doprowadzona do doskonałości już w czasach antycznych. Znano i stosowano wiele technik mocowania, klejenia złotych płatków. Z pewnością do niezwykłego udoskonalenia tych technik tak dawno temu przyczyniła się religia i obyczaje funeralne starożytnych Egipcjan. To ich wiedza była źródłem znajomości wielu technik złotniczych i pozłotniczych, znanych z historii innych kultur.

MAGAZYN