MAGAZYN BRANŻY GEMMOLOGICZNEJ I JUBILERSKIEJ

ARTYKUŁY

Artykuły » Gems & Jewelry Numer 2 » Zdaniem eksperta – Diamenty jako instrument inwestycyjny

Diamenty jako instrument inwestycyjny

Tomasz Sobczak

Od 2009 r. obserwuje się permanentny wzrost cen surowca diamentowego, niewspółmiernie wysoki w stosunku do cen kamieni oszlifowanych. Produkcja diamentów nie wzrasta znacząco, pomimo zapewnień o wzroście podaży ze strony De Beers, ALROSY i rządu Botswany, na terenie której znajdują się największe na świecie kopalnie diamentów.

Od 2009 r. obserwuje się permanentny wzrost cen surowca diamentowego, niewspółmiernie wysoki w stosunku do cen kamieni oszlifowanych. Produkcja diamentów nie wzrasta znacząco, pomimo zapewnień o wzroście podaży ze strony De Beers, ALROSY i rządu Botswany, na terenie której znajdują się największe na świecie kopalnie diamentów. Wielkość wydobycia musi mieć swoje odbicie we wzroście cen diamentów oszlifowanych w obrocie hurtowym. Szlifiernie diamentów i rynek hurtowy mocno bronią się przed zwyżkami cen, zmniejszając swoje marże, jednak nieuniknionym staje się wzrost cen brylantów, szczególnie na rynku detalicznym.

Rynek diamentów ma się nadzwyczaj dobrze, a detaliczna sprzedaż diamentów w 2012 r. osiągnęła wartość 71,8 mld USD przy kosztach wydobycia 7,7 mld USD. Oznacza to, że pomimo kryzysu ekonomicznego branża diamentowa zarobiła ponad 64 mld USD, przy czym największym rynkiem zbytu pozostaje nadal USA.

Na podstawie danych opublikowanych przez Tacy’s Ltd. & Chaim Even–Zohar wynika kilka ciekawych spostrzeżeń na temat światowej branży diamentowej: 

1. rzy malejącej podaży surowca diamentowego jego wartość utrzymuje się prawie na stałym poziomie ok. 19 mld USD, co oznacza, że jego ceny za 1 karat masy rosną,

2. zlifiernie, chcąc utrzymać stan zatrudnienia, pracują na niewielkiej marży, podobnie jak pośrednicy handlowi, których zysk w ubiegłym roku wyniósł jedynie ok. 1 mld USD (kilkuprocentowy zysk). Szlifiernie zarobiły tylko 4,6 mld USD, co daje im zysk w wysokości 25% w stosunku do zainwestowanych pieniędzy,

3. opalnie na produkcji diamentów zarobiły 10,3 mld USD, co daje zysk w wysokości 134% w stosunku do zainwestowanych w produkcję pieniędzy,

4. ajwięcej, bo ok. 47,2 mld USD, zarobili detaliści (jubilerzy, firmy jubilerskie, sklepy jubilerskie, pośrednicy w sprzedaży biżuterii), co daje zysk w wysokości 200% w stosunku do zainwestowanych pieniędzy w hurtowy zakup diamentów (23,6 mld USD),

5. ajwiększym producentem diamentów pod względem wartości produkcji 3,5 mld USD pozostaje nadal Rosja (23% wartości całej produkcji światowej), a największym rynkiem pod względem sprzedaży hurtowej i detalicznej diamentów jest USA.

Prognozy i fakty

Po niezbyt szczęśliwym okresie dla gospodarki światowej w latach 2008–2011, który odbił się znacząco na branży diamentowej, można zaobserwować powrót zainteresowania inwestorów kamieniami. Obecnie inwestorzy coraz chętniej dzielą aktywa w swoich portfelach, z których coraz większą część przeznaczają dla inwestycji w diamenty. Także wielu doradców inwestycyjnych zmieniło swą politykę względem inwestycji w diamenty z poziomu inwestycji alternatywnych na dodatkowe, tak aby pewną część aktywów lokować właśnie w diamentach, zabezpieczając tym samym aktywa bezpiecznego portfela inwestycyjnego. Rynek inwestycyjny pogrążony w chaosie recesji jest bardzo powściągliwy w inwestowaniu w oparciu o środki mało stabilne, stąd też obecnie duże zainteresowanie inwestorów jednym z najbardziej stabilnych inwestycyjnie produktów, jakim są diamenty. Zdaniem analityków inwestycyjnych ceny diamentów będą systematycznie rosnąć. Obecnie obserwowany wzrost popytu pochodzi z rewitalizacji stabilizującego swoją gospodarkę rynku amerykańskiego (ok. 38% ogólnej wartości sprzedaży diamentów czyli ok. 26,9 mld USD) oraz nowych rynków w Chinach (ok. 11% rynku sprzedaży diamentów, ok. 8,5 mld USD, ok. 7,8 mld USD) i Indiach (ok. 12% rynku sprzedaży diamentów), gdzie dla bogacących się szybko społeczeństw diamenty stały się bardzo pożądanym towarem konsumpcyjnym. 

Diamenty solidnym produktem inwestycyjnym

Diamenty stanowią solidny produkt inwestycyjny w porównaniu do ryzyka inwestycji giełdowych, strat ponoszonych w funduszach inwestycyjnych, niestabilnej sytuacji na rynkach finansowych czy możliwości nadejścia drugiej fali kryzysu finansowego. Wśród poważnych analityków rynku diamentowego przeważa przekonanie, że wzrost wartości brylantów będzie w ciągu najbliższych lat oscylował średnio od kilku do kilkunastu procent w skali roku. Na wzrost cen przede wszystkim będzie miał wpływ wzrastający popyt, ograniczone i wyczerpujące się złoża naturalne, coraz mniejszy i gorszej jakości surowiec, wzrost kosztów wydobycia i wzrost kosztów produkcji kamieni oszlifowanych. Od lat obserwowany jest ciągły wzrost wartości diamentów.

Wykres 1 obrazuje realny wzrost wartości diamentów o masie odpowiednio 0,50 i 1,00 karata w stosunku do dolara amerykańskiego. Są to uśrednione wartości przyjęte dla brylantów w barwie od D do H i czystości od LC do SI. Na najbliższe lata analitycy przewidują znaczny wzrost wartości diamentów równy lub przekraczający ten z okresu 2006–2010. Obecnie panujące na rynku diamentów tendencje wzrostowe oraz opublikowane raporty największych spółek wydobywczych informują o niezwiększaniu wydobycia surowca diamentowego, co przy stale rosnącym zapotrzebowaniu na diamenty, szczególnie na rynku chińskim i indyjskim, zaowocować powinno dalszą zwyżką ich wartości. 

Podany na wykresie 2 wzrost cen brylantów w USD o masie 1,00–1,49 karata, czystości LC i barwie D w latach 1960–2010 wyniósł ok. 840%, a w latach 2000–2010 wzrósł o ponad 80% z ok. 15 tys. USD/karat do 27,5 tys. USD/karat. 

Rynkowa wartość diamentów oszlifowanych (brylantów) zawsze zależy od masy, czystości, barwy i poprawności wykonania szlifu. Parametry te określa się z języka angielskiego mianem 4C – carat (masa), clarity (czystość), colour (barwa) i cut (szlif). Z powyższego wynika, że wraz z rosnącą masą diamentu i jego jakością możemy spodziewać się większego zysku z naszych inwestycji. Należy jednak podkreślić, że zakup nawet niewielkiego diamentu jest także lokatą kapitału, co prawda nie przynoszącą tak spektakularnego zysku jak kamień kilkukaratowy, ale ten zawsze będzie towarem łatwo zbywalnym. Diament jest niekwestionowanym królem minerałów i najwspanialszym wśród kamieni szlachetnych, symbolizującym cenność i piękno. Cenność diamentów określają: wielowiekowa tradycja, niezmienna i stale trwająca moda, niezwykła twardość, znaczna odporność na agresywne czynniki zewnętrzne oraz wysoka wartość zawarta w małej objętości, dzięki czemu staje się najpewniejszą lokatą kapitału, podobnie jak metale szlachetne. 

W przeprowadzonych w niektórych krajach anglosaskich badań wynika, że diamenty jako produkt inwestycyjny wyprzedziły złoto i giełdę. Wzrost świadomości społeczeństw powoduje, że przeciętny inwestor przeznacza procentowo coraz więcej swoich środków na inwestycje w diamenty jako pewny i bezpieczny produkt inwestycyjny, co z kolei przekłada się na dalszy wzrost cen tych kamieni szlachetnych. Podobnie zmieniła się optyka banków na inwestycje w diamenty, czego przykładem może być zmiana wartości zastawu. Do niedawna banki oferowały maksymalnie 30% wartości zastawianego diamentu, obecnie niektóre z nich oferują już możliwość otrzymania kredytu do pięćdziesięciu lub więcej procent wartości kamienia. 

Zakup diamentu dobrą inwestycją

W perspektywie długookresowej kupno diamentu jest dobrą i pewną lokatą kapitału, nie podlegająca, jak środki pieniężne, dewaluacji ani, jak środki trwałe, dekapitalizacji, bowiem właściwości fizyczne diamentu, które decydują o jego wartości, są niezmienne w czasie.

Dokonując zakupu, należy jednak zwracać baczną uwagę na zapisane w certyfikacie cechy jakościowe kupowanych kamieni. Im diament jest większy i bardziej czysty, im barwa i proporcje szlifu są lepsze, tym pewniejszy jest zysk i łatwiejsza odsprzedaż. A zatem nie lokujmy kapitału zbyt pochopnie bez zasięgnięcia porady u wiarygodnego eksperta.

Przed inwestowaniem w diamenty należy zadać sobie dwa pytania:

Dlaczego warto inwestować w diamenty? oraz Gdzie i jak kupować diamenty?

Polityka dywersyfikacji portfela oszczędności uważa diamenty za jedną z pewniejszych form lokaty. Oszczędności trzymane w różnych formach lokacyjnych są w mniejszym stopniu narażone na fluktuacje rynkowe, dlatego też od wielu lat notuje się systematyczny wzrost cen diamentów. 

W diamenty warto inwestować z następujących powodów:

1) w przeciwieństwie do waluty papierowej nie są zależne od inflacji i wahania kursów walut,

2) są uniwersalnym środkiem płatniczym,

3) ch wartość stale rośnie w związku z coraz to większym popytem i ciągle malejącą podażą kamieni wysokiej jakości,

4) są łatwe do przechowywania, nie ulegają zniszczeniu w przypadkach klęsk żywiołowych,

5) są realną lokatą kapitału, a nie wirtualnym zyskiem obiecywanym przez instytucje finansowe,

6) są najprostszym sposobem międzypokoleniowego przekazywania rodzinnego majątku bez płacenia podatku od darowizny.

Inwestycja w diamenty duże i dobrej jakości wymaga sporych nakładów finansowych, możemy jednak inwestować w kamienie mniejsze, łatwiej i szybciej zbywalne, a więc lokata w diamenty jest możliwa zarówno dla bogatych jak i mniej zamożnych inwestorów. Jeżeli podejmiemy już decyzję o zainwestowaniu w diamenty, to warto pamiętać o tym, aby przy zakupie diamentów przestrzegać kilku podstawowych zasad: 

1) nie korzystać z okazji i nie kupować w tzw. bramie,

2) nie nabierać się na tzw. okazje i niskie ceny oferowanych kamieni, bowiem mogą być to imitacje diamentów lub kamienie kradzione, 

3) sprawdzać wiarygodność firmy, w której kupujemy, a dotyczy to dobrej reputacji właściciela, jak długo pracuje w branży, jego kompetencji i wiarygodności,

4) sprawdzać wiarygodność rzeczoznawcy reprezentującego lub współpracującego z firmą, a zwłaszcza jego: uczciwość, wykształcenie, posiadane uprawnień, doświadczenie czy nawet pełnione funkcje zawodowe i społeczne, staż pracy i znajomość rynku jubilerskiego. W polskiej rzeczywistości funkcjonuje bowiem wielu tzw. ekspertów, których kwalifikacje zawodowe są bardzo niskie, nadane uprawnienia nie zawsze równoważne są z posiadaniem wiedzy, a ich rzetelność zawodowa pozostawia wiele do życzenia,

5) nie przywiązywać zbyt wielkiej wagi wyłącznie do wystawionego certyfikatu, podstawowe znaczenie ma przede wszystkim wiarygodność firmy wystawiającej certyfikat oraz wiarygodność rzeczoznawcy sygnującego certyfikat,

6) nie patrzeć wyłącznie na niską cenę kamienia lub jego wielkość – wartość diamentu zależy przede wszystkim od jego jakości, a kamień o wyższej jakości jest zawsze łatwiej odsprzedać w sytuacji kryzysowej, 

7) porównując ceny, np. dwóch kupowanych diamentów, należy porównywać przede wszystkim ich parametry jakościowe – wielkość, barwę, czystość i jakość szlifu.

Konkluzja

Podsumowując, można stwierdzić, że wzrost cen diamentów oszlifowanych jest tylko kwestią czasu. Pomimo tego, że szlifiernie diamentów i rynek hurtowy od dawna bronią się przed zwyżkami cen, zmniejszając swoje marże, nieuniknionym staje się wzrost cen brylantów szczególnie na rynku detalicznym. Przykładem może być ostatnio wzrost cen o ponad 30% diamentów o masie z przedziału 0,23–0,29 karata.

 

MAGAZYN