MAGAZYN BRANŻY GEMMOLOGICZNEJ I JUBILERSKIEJ

ARTYKUŁY

Artykuły » Gems & Jewelry Numer 2 » Fałszerstwa monet i banknotów

Fałszerstwa monet i banknotów okresu miedzywojennego

Zbigniew Nestorowicz – Prezes Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego 

Monety i banknoty będące w okresie międzywojennym w obiegu często były fałszowane. Najczęściej fałszerze wykonywali monety z innego, nie szlachetnego, a zarazem o mniejszej wartości metalu.

Monety i banknoty będące w okresie międzywojennym w obiegu często były fałszowane. Najczęściej fałszerze wykonywali monety z innego, nie szlachetnego, a zarazem o mniejszej wartości metalu. Wykonywano je najczęściej dwoma technikami. Metodą odlewu – tutaj roztopiony niskotopliwy metal (głównie ołów, cyna lub ich stopy) wlewano do specjalnie przygotowanej formy. Druga metoda to tłoczenie wykonanymi stemplami przy użyciu odpowiedniej prasy. Tak wykonane monety często dodatkowo polerowano, odpowiednio patynowano, a nawet dla większego uwiarygodnienia posrebrzano. Obie metody wymagały odpowiedniego oprzyrządowania. Ów proceder z pewnością opłacał się fałszerzom, pomimo grożących im stosunkowo wysokich kar. Pod koniec 1924 roku ujawniono niespełna tysiąc takich przestępstw, w 1933 było ich już 5 507.Władze, dostrzegając ten problem, powołały pod koniec 1932 roku przy Komendzie Głównej Policji Centralne Biuro dla Zwalczania Fałszowania Pieniędzy. Prowadzono tutaj imienny rejestr osób zamieszanych w taki proceder. Ujawnione fałszywe monety poddawane były szczegółowej ekspertyzie przez specjalnie przeszkolonych ekspertów w Mennicy Państwowej w Warszawie. Podejrzane o sfałszowanie banknoty badane były w specjalnie utworzonym Oddziale Ekspertyz Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Praktycznie fałszowano wszystkie banknoty. Poziom fałszerstw uzależniony był przede wszystkim od dostępu do odpowiednich maszyn poligraficznych, doboru właściwego dla danej emisji papieru i farb. Najczęściej podrabiane było 5 zł z 1926 roku. Ilość fałszerstw doprowadziła do wcześniejszego i całkowitego wycofania tej emisji z obiegu. Ministerstwo Skarbu wielokrotnie wydawało ogłaszane w Monitorze Polskim specjalne instrukcje, wskazujące na cechy najbardziej znanych i typowych fałszerstw. Wprowadzono w kasach wagi do sprawdzania ciężaru, grubości i średnicy. Fałszywe monety zwykle były lżejsze, wykonywano je bowiem z metali nieszlachetnych o mniejszym ciężarze właściwym. Fałszerze, często dla zachowania odpowiedniej wagi, wykonywali swoje wyroby nieco grubsze lub zwiększali minimalnie średnicę. Monetę fałszywą, wyłowioną z obiegu odpowiednio znaczono, najczęściej wybijano w nich otwór. Wszystkie dotychczas omówione fałszerstwa dotyczyły monet i pieniądza papierowego, będącego w obiegu i mającego wartość nominalną i narażały na stratę emitenta. Inną formą fałszerstw, stosowaną do dziś, są egzemplarze wykonywane na szkodę kolekcjonerów. Tutaj podrabiane są często bardzo poszukiwane i najrzadsze monety, które w oryginale emitowane były w niskich nakładach. Obecnie osiągają stosunkowo wysoką cenę. Zatem fałszerze często przerabiają datę lub znak menniczy na tanich ogólnodostępnych oryginalnych monetach. Dla przykładu można tutaj podać monetę o nominale 5 zł z roku 1932, przerabianej z dość popularnego egzemplarza emitowanego w 1928 roku. Aktualnie różnica w wartości takich numizmatów jest dość wysoka. W ogólnodostępnym katalogu cena określona jest odpowiednio za oryginalne egzemplarze w stanie III na 650 zł i 20 000 zł. Podobnie moneta o nominale 2 zł z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego, wybita w 1934 w nakładzie 10 425 000 sztuk, jest często spotykana i taka sama z datą 1936 wybita w ilości zaledwie 75 000 sztuk w obiegu kolekcjonerskim osiąga odpowiednio wartość: 50 zł i 1200 zł. Na innej monecie o nominale 5 zł z 1932 roku z wizerunkiem głowy kobiety wprowadzenie niewielkiego znaku mennicy pod nogę orła może także zwielokrotnić zysk fałszerza z 45 zł do 400 zł. Można tutaj przywoływać jeszcze wiele takich przykładów, każda z monet wymaga od kolekcjonera odpowiednio wysokiej wiedzy, by właściwie ją określić, sklasyfikować i nie narazić się na ewidentną stratę. Obecnie fałsze mają zdecydowanie większy dostęp do odpowiednich maszyn i narzędzi, stąd rozpoznanie konkretnego fałszerstwa bywa nieraz bardzo trudne. Każda forma fałszerstwa jest naganna, naraża bowiem na stratę materialną i utratę wiarygodności.

MAGAZYN