MAGAZYN BRANŻY GEMMOLOGICZNEJ I JUBILERSKIEJ

ARTYKUŁY

Artykuły » Gems & Jewelry Numer 2 » Przemijanie

Przemijanie

Franciszek Wiegand

Przemijanie to pojęcie bardzo szerokie, obejmuje swym zakresem zjawiska i fakty, które wiążą się ze zbliżeniem do jakiegoś kresu albo z przejściem w stan nieistnienia...

Przemijanie to pojęcie bardzo szerokie, obejmuje swym zakresem zjawiska i fakty, które wiążą się ze zbliżaniem do jakiegoś kresu albo z przejściem w stan nieistnienia; to także cecha, która oznacza, że coś zmienia się, traci na wartości. I w ten sposób można powiedzieć, iż przemija ludzkie istnienie, przemija świat, przemijają jakieś zjawiska, całe epoki, dni, miesiące, lata, jak również moda, wrażenia. Jednym słowem – przemija wszystko, co nas otacza. 

Dla nas, zegarmistrzów, podstawowym zadaniem jest utrzymywanie i kontrolowanie wszechobecnego czasu w powierzonych nam do naprawy czasomierzach. Idąc dalej tym tropem, wyjaśnijmy sobie od razu, że najważniejszym elementem miary, na którym się wzorujemy, jest czas normalny. Toteż każdy powinien wiedzieć, a zwłaszcza zegarmistrz, co stanowi podstawę naszego czasu, żeby jasno uzmysłowić sobie, po co jest potrzebny jednolity czas. Jak zapewne wiadomo ustalaniem wzorca czasu zajmują się astronomowie, a za bazę do dokładnego ustalania tego wzorca służą im obserwacje gwiazd. Nasza gwiazda, czyli Słonce, nie nadaje się do bezpośrednich obserwacji, ponieważ dużym utrudnieniem jest jej stosunkowo mała odległość od Ziemi, co powoduje, że obiekt jest zbyt wielki, a jego jasność zbyt intensywna. Dlatego wykorzystujemy w tym celu cień padający z rożnych przedmiotów, oczywiście ustawionych pionowo. Takiego pomiaru można dokonać tylko w dzień, czyli od świtu do zachodu Słońca, w dni pogodne, bezchmurne. W związku z tym zaistniała potrzeba, a poszukiwania bezustannie trwały, aby powstały zegary wodne, piaskowe, ogniowe. Dopiero około XIV wieku powstały pierwsze zegary mechaniczne, oparte na kołach zębatych.

Rozpatrując zagadnienie historycznie, trzeba stwierdzić, iż pierwsze pomiary czasu wywodzą się z Egiptu, potem rozpowszechniły się w południowej Europie. Co się tyczy mojej skromnej osoby, byłem przez cale życie związany z pomiarami. Ojciec mój był zegarmistrzem. Niejako jego rytuałem było codzienne sprawdzanie czasu zegara wzorcowego – regulatora, a dopiero potem wykonywanie usługowych czynności, czyli naprawy zegarków. W międzyczasie przepracowałem 20 lat w dwóch zakładach państwowych, a dokładnie, w laboratoriach pomiarowych długości i kąta. Z tego też powodu mam już taki nawyk, że wszystko, co mnie interesuje, muszę sprawdzać, porównywać ,a wyniki tych pomiarów zapisywać. I tu, jak się wydaje, nasuwa się bardzo istotne spostrzeżenie; kiedy przebywałem na wczasach w Egipcie, zauważyłem, że w tamtejszych ośrodkach wczasowych nie ma ani termometrów do sprawdzania temperatury, ani ogólnodostępnych zegarów. To mnie nader zaintrygowało, wiec przy kolejnych wyjazdach zabierałem ze sobą własny termometr, żeby sprawdzać codziennie panującą tam temperaturę. Ogólnie rzecz ujmując, problem braku termometrów i zegarów niezwykle mocno mnie nurtował, ale i doskwierał. Pewnego razu poznałem rezydenta tego ośrodka, który studiował w Krakowie i dobrze znał język polski. Spytałem go o przyczynę tego celowego działania, czy zaniedbania. Rozwiał on moje wątpliwości. Otrzymałem wówczas proste, ale przekonujące wyjaśnienie: U nas jest tak dlatego, żeby ludzie wypoczywali i nie zawracali sobie tym głowy, bo u nas są tylko dwie możliwości – albo jest gorąco, albo bardzo gorąco. Zaś po dłuższej dyskusji dodał, czym mnie jeszcze bardziej zaskoczył, a nawet rozweselił: Wy macie zegarki, a my mamy czas…

To stwierdzenie – jak sądzę – przyczyniło się w pewnym stopniu do bardziej intensywnych rozważań na temat czasu. Istnieją bowiem ludzie, którzy mają dużo czasu i ludzie, którym wciąż go brakuje. A przecież prawda niezaprzeczalna jest taka, że czas jest tylko jeden, jak jedna szansa i to właśnie on jest naszym najcenniejszym skarbem. Stąd też płynie wniosek, że czasu nie można marnować, że należy go szanować, bo nie można go kupić, ale za to można go utracić na zawsze, dlatego należy starać się go dobrze wykorzystać. Należy konsumować go świadomie i delektować się nim, niczym dobrym obiadem. A czym jest czas teraźniejszy? Czas teraźniejszy to najmniejszy odcinek, to najmniejszy wyobrażalny teoretycznie punkt, po którym następuje przeszłość, a przeszłość to historia. Historii nie można już zmienić, jedynie można nią, co się często zdarza, manipulować. I co dalej? Wiadomo, że później przychodzi przyszłość, którą można planować, ułożyć i ,co więcej, przewidzieć wiele zdarzeń. Tak więc każdy człowiek od urodzenia aż do momentu naturalnej śmierci jest obdarzony piętnem przemijającego czasu. Można by posłużyć się porównaniem, wskazującym podobieństwo w relacjach człowieka z polityką. Niektórzy ludzie twierdzą, że polityka ich nie interesuje, ale muszą być świadomi, że to ona interesuje się nimi. 

Podsumowując rozmyślania dotyczące czasu, który jest przecież nieprzerywalnym, cyklicznym biegiem zdarzeń, dochodzimy nierzadko do przeświadczenia, nie wykluczając filozofów i zegarmistrzów, że dla nas, ludzi, trudne jest pojęcie czasu. Jego stosunku do wieczności, która nie posiada przecież początku ani końca. A jednak ludzie tak bezgranicznie ufają swoim czasomierzom, choć nie zawsze zastanawiają się nad tym, że prawdziwy czas nieustannie biegnie dalej, nawet wtedy, gdy zatrzymują się ich chronometry. W moim codziennym otoczeniu tykających lub zatrzymanych zegarków problem przemijania często pojawia się w osobistej refleksji i łączy z zawodową, zegarmistrzowską działalnością.

MAGAZYN