MAGAZYN BRANŻY GEMMOLOGICZNEJ I JUBILERSKIEJ

ARTYKUŁY

Artykuły » Gems & Jewelry Numer 3 » Złoto dolnośląskie

Złoto dolnośląskie

Tekst: Prof. Dr hab. Andrzej Grodzicki

Śląsk, będący najbogatszą w surowce naturalne dzielnicą Polski, jest obszarem, na którym od bardzo dawna rozwijała się eksploatacja różnych kopalin. W średniowieczu jednym z najważniejszych bogactw Dolnego Śląska było złoto...

Historia złota dolnośląskiego

Śląsk, będący najbogatszą w surowce naturalne dzielnicą Polski, jest obszarem, na którym od bardzo dawna rozwijała się eksploatacja różnych kopalin. W średniowieczu jednym z najważniejszych bogactw Dolnego Śląska było złoto, którego wydobycie miało przez pewien czas decydować o dominującej roli Śląska w dzielnicowym Państwie Polskim oraz pośrednio stanowiło o rozwoju kulturalnym i potencjalnym miast, które były właścicielami pól złotonośnych.

Prawie cała produkcja złota na Śląsku skupiała się w okolicach Złotoryi, Lwówka Śląskiego, Mikołajowic, Legnickiego Pola, Złotego Stoku, Głuchołazów, w Karkonoszach i w Górach Izerskich (Ryc. 1.).

Ryc. 1. Mapa wystąpień niektórych koncentracji złota w piaskach i żwirach na Dolnym Śląsku wg A. Grodzickiego 1998:

1 – Sulików, 2 – Grodnica, 3 – Olszyna, 4 – Świeradów, 5 – Szklarska Poręba, 6 – Jelenia Góra, 7 – Karpacz, 8 – Leszczyniec, 910 – rejon na wschód od Lwówka Śląskiego, 12 – Bolesławiec, 13 – rejon Jerzmanic, Sępowa, Polnej, 14 – Złotoryja, Kopacz, 1517 – Legnickie Pole, Mikołajowice, Wądroże Wielkie, 18 – Uliczno, 19 – rejon Głuchołazów

Spotyka się tu zarówno złoża pierwotne – endogeniczne, jak i egzogeniczne – wtórne (Ryc. 2.). Pierwsze występują w Złotym Stoku, Czarnowie, Radzimowicach, Kleczy, Radomicach, Wielisławiu Złotoryjskim i nnych, to jest na obszarze Gór Kaczewskich, obecnie nie są eksploatowane. Należy je kojarzyć z żyłami kwarcowymi, mającymi związek z warysycyjską intruzją granitu Karkonoszy, a także z żyłami kwarcowymi, przecinającymi granitognejsy z Wądroża Wielkiego. Być może część złota pochodzi z żył kwarcowych, które należy łączyć z wulkanitami permskimi, a także z eriami metamorficznymi kaledonikum kaczewskiego, głównie z zieleńcami i łupkami krzemionkowymi oraz grafitowymi. Znane złoże w Złotym Stoku związane jest ze skałami plutonicznymi masywu granitoidowego kłodzko–złotostockiego.

Kryształy złota

Złote samorodki

Wtórne złoża złotonośne, obecnie również mające znaczenie historyczne, spotykane są w rejonie Złotoryi, Lwówka Śląskiego, Legnicy, Głuchołazów oraz w Karkonoszach. Są to osady pochodzenia przeważnie aluwialnego, rzecznego i lodowcowego, które utworzyły się w erze kenozoicznej, to jest w rzeciorzędzie i czwartorzędzie, głównie w yniku działalności złotonośnych rzek i ch dopływów: Kaczawy, Bobru, Kwisy, Skory, Nysy Kłodzkiej i innych.


Wacław I książę legnicki, ok. 1345–1364 (Muzeum Narodowe we Wrocławiu)
Floren wykonany ze złota dolnośląskiego, awers i rewers

Szczególny rozwój eksploatacji, który miał charakter prawdziwiej „gorączki złota”, przypadł na czasy średniowiecza (1180–1400 r.) i obejmował panowanie Henryka Brodatego (1167–1238 r.) i jego bezpośrednich następców. Wydobycie kruszcu niewątpliwie musiało być znaczne, jeśli opłacało się wybijać monety ze złota uzyskanego w rejonie Mikołajowic koło Legnicy. Były to floreny, tak zwane Wacławy, wykonane w mennicy legnickiej za czasów Wacława I (około 1345–1364 r.). Są to monety dwustronne z postacią Jana Chrzciciela na awersie oraz rysunkiem lilii na rewersie. Znajduje się na nich napis: „Wenceslaus dux primogenitus”. Obecnie jest to wielka rzadkość numizmatyczna. W kresie późniejszym na Śląsku wybijano ze złota także inne monety i medale. (Ryc. 3.)

Na spore ilości złota wypłukiwanego w zasach historycznych w potokach karkonoskich pośrednio wskazuje fakt wykonania z niego wspaniałego łańcucha dla księcia legnicko–brzeskiego Jerzego II (1547–1586 r.). Po śmierci ostatniego księcia brzeskiego w 1675 r. łańcuch trafił do skarbca cesarskiego w Wiedniu.

Historycy różnie oceniają wielkość ówczesnej produkcji złota na Śląsku. Volkmann i Thebesius szacują ją na 19–25 kg tygodniowo, Steinbeck – 72 kg rocznie, Quiring – 24–48 kg rocznie, a całą masę wyprodukowanego tutaj złota ocenia on na 8 ton. Wielka średniowieczna „gorączka złota” wygasła około 1400 roku. W następnych latach starano się wznawiać eksploatację, na ogół bez większych rezultatów. Lepsze wyniki uzyskiwano po czeskiej stronie Karkonoszy, gdzie prace były kontynuowane w latach 1580–1668 oraz 1764–1772. Należy przypuszczać, że przerobiono tu około 1 mln m3 materiału. W latach 1656–1668 wydobyto tu około 500 kg złota.

Przyszłość złota dolnośląskiego

W dzisiejszych czasach obserwuje się coraz większy wzrost zainteresowania złotem i o w różnych jego aspektach. W związku z tym autor niniejszego artykułu, zajmujący się problematyką dolnośląskich złóż złota od 1956 r., w wielu artykułach wytypował trzy podstawowe aspekty związane z tym zagadnieniem, wskazując, iż powinno być ono rozpatrywane pod kątem naukowym, utylitarnym i rekreacyjno – turystycznym.

Ad. 1.  aspekcie naukowym złoto jest niezwykle ciekawym metalem pod względem mineralogicznym, geochemicznym, geologicznym. Pozwala między innymi datować i orelować warstwy geologiczne pozbawione szczątków organicznych lub innych wyraźnych wskaźników stratygraficznych. Złoto może być więc „zegarem” ustalającym czas przebiegu procesów geologicznych, zwłaszcza w osadach okruchowych trzeciorzędowych i czwartorzędowych. Złoto ze względu na swoją odporność może służyć jako „wzorzec historii osadów”, niepodlegający tak łatwo czynnikom niszczącym, zwłaszcza chemicznym, dzięki czemu jego powierzchnia osiąga maksymalny stopień oswobodzenia z agregatów polimineralnych, co służy do określenia stopnia zaawansowania i ustalenia stanu dojrzałości osadów, z których można odczytać ich wiek geologiczny i ustalić warstwy o maksymalnej koncentracji kruszcu.

Ad. 2. tylitarny aspekt złota odnosi się do poszukiwań nowych, dotychczas nieodkrytych złóż złotonośnych w Polsce, a także przebadania starych hałd pochodzących z zasów średniowiecza, leżących na dziesiątkach hektarów nieużytków w ejonie między innymi Lwówka Śląskiego, Bolesławca, Złotoryi, Mikołajowic, Głuchołazów i nnych. Niedoskonałe dawne metody przeróbcze pozostawiły w piaskach i żwirach leżących na hałdach wiele nieodzyskanego złota, które przy dzisiejszych nowych i wydajnych sposobach będzie można z pożytkiem odzyskać.

Autor wytypował kilka perspektywicznych jego zdaniem obszarów, na których w rzyszłości prawdopodobnie będzie można odkryć nowe koncentracje złota. W dalszych poszukiwaniach należy brać pod uwagę chwilami gwałtownie wzrastające ceny złota na rynkach światowych oraz fakt, iż kruszec ten uchodzi za jedną z ajlepszych inwestycji kapitału. O tym, że złoto jest dobrą lokatą kapitału, wiedziano od dawna. Wacław Potocki w „Wojnie chocimskiej” (1620 r.) pisze: „Trzeba wierzyć o anie dawnemu przysłowiu, że lepszy funt we złocie, niż center w ołowiu”.

Ad. 3. łoto jako produkt rekreacyjno–turystyczny jest obecnie na świecie absolutnym „hitem”, a turystyka związana z tym kruszcem wpisuje się w najbardziej opłacalną gałąź turystyki, to jest geoturystykę, w tórej Polska zajmuje znaczące miejsce w uropie.

Poszukiwaniem i płukaniem złota w elach sportowych i rekreacyjnych zajmują się amatorzy turyści w Szwajcarii, Finlandii, Szwecji, Francji, USA, Japonii i ustrii. Wykorzystuje się do tego dawno już wyeksploatowane pola złotonośne, które są odpowiednio uatrakcyjniane dla turystów. Powstał cały „przemysł” produkujący sprzęt dla amatorów, na przykład różnego rodzaju miski do płukania, korytka, zmechanizowane rynny, młotki, kilofy, mikroskopy terenowe, zestawy odczynników chemicznych oraz odzież przydatną do tego rodzaju prac. Śląskie złotonośne tereny doskonale nadają się do tego celu, gdyż są to złoża znane w ałej Europie jako jedne z najdawniej eksploatowanych.

Autor opracował dwa „złote szlaki” na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie. Eksponują one dawne pola złotonośne i wskazują miejsca hobbystycznych poszukiwań i płukania tego kruszcu. Równocześnie po tych zajęciach będzie można zwiedzić wspaniałe zabytki, zamki, pałace, miejsca historycznych bitew, zbiorowiska unikalnej fauny i lory oraz ciekawostki geologiczne. Będzie to więc turystyka łączona.

Opracowane szlaki to:

1. zlak południowo–wschodni, który obejmuje Złoty Stok, Głuchołazy, Prudnik i rowadzi dalej na złotonośne tereny Czech do miejscowości Zlate Hory i Jesenik.

2. zlak północno–zachodni obejmuje złotonośny pas, który rozciąga się od Legnickiego Pola przez Złotoryję, Lwówek Śląski, Chojnów, Dziwiszów, Kotlinę Jeleniogórską, Karkonosze aż po Zlate Rychory na terenie Czech. Można ów „złoty szlak” połączyć ze szlakiem „wygasłych wulkanów” eksponującym ślady dawnej trzeciorzędowej działalności wulkanicznej sprzed milionów lat, widoczne dzisiaj w postaci przepięknych malowniczych wzgórz. Z istorycznych zabytków można pokazać wspaniałe budowle w Legnickim Polu, Złotoryi, Chojnowie, Lwówku Śląskim, które są perłami gotyku, renesansu i baroku.

Do realizacji turystycznej dwóch złotych szlaków nieodzowna jest współpraca samorządów lokalnych, które z tego tytułu mogą mieć liczne korzyści, wszakże turystyka jest opłacalną gałęzią i źródłem dochodu narodowego.

Poszukiwanie i płukanie złota w celach rekreacyjnych jest dużą atrakcją, która już zaadoptowała się w Złotoryi. Mogą o ym świadczyć organizowane tam coroczne Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w łukaniu Złota, które przyciągają tysiące turystów z Polski i całej Europy, a akże z aponii i SA. Dwukrotnie odbyły się tu Mistrzostwa Świata w tej pasjonującej dyscyplinie, które zgromadziły 22 drużyny z całego świata. Zysk miasta jest tu wieloaspektowy: od nowych elewacji budynków, nawierzchni, poprzez bazę hotelową, na renomie „stolicy złota w Polsce”.

MAGAZYN